Klaster NUTRIBIOMED w BCC o jajach i nie tylko

Profesor Tadeusz Trziszka, Przewodniczący Rady Klastra NUTRIBIOMED, wybrany niedawno na prorektora ds nauki i innowacji w Uniwersytecie Przyrodniczym w zaledwie pięć lat doprowadził do tego, że za środki unijne powstała nowoczesna instalacja doświadczalna we Wrocławskim Parku Technologicznym wyciskająca z jaj to, czego inni w skali świata nie zdołali do tej pory wycisnąć.

Dzięki inicjatywie Klastra wyprodukowano specjalną paszę do karmienia kur na fermie drobiu firmy  „TRONINA” Przedsiębiorstwo Hodowlano-Wdrożeniowe – Przemysław Tronina, gdzie Ojciec naukowiec wraz z synem niedługo broniącym doktorat, praktycznie wprowadzają wiedzę zdobytą na uczelni do swojego przedsiębiorstwa, spełniając tym samym klasyczną definicje firmy spinowej.  Jaja powstające w tej hodowli zawierają to, czego nie mają inne jaja i “to coś” można wycisnąć na instalacji doświadczlnej profesora Trziszki, aby następnie firma ANIMAK-KOPCZA s.c. J.E. Kopcza,  mogła  wyprodukować eksluzywne produkty na dojrzały rynek zagraniczny, poprawiając tym samym bilans wymiany zagranicznej.

Na tym spotkaniu do klastra aplikowała firma Pure Biologics, założona przez dr Filipa Jelenia,  zajmująca się biologią molekularną, a przyjęta została  Fundacja AlgaeLabs, produkująca metabolity wtórne z alg, w tym astaksantynę, najskuteczniejszy przeciwutleniacz opóźniający proces starzenia się człowieka, który można spożywać np w czerwonym winie.

Grzegorz Grablewski i Łukasz Janowski, eksperci z Działu Doradztwa Podatkowego Ernst & Young Sp. z o.o., autorzy tekstów w RP, w dziale Podatek dochodowy PIT i CIT, zaprezentowali stosunkowo łatwe do osiągnięcia dodatkowe zmniejszenie podstawy opodatkowania o 50% wartości wdrożenia know how lub innych WNMiP, jeśli są one innowacyjne w skali światowej nie dłużej niż 5 lat. To ciekawostka dla firm innowacyjnych.

W trakcie dyskusji – Diagnoza aktualnych procesów transferu wiedzy na Dolnym Śląsku,. moderowanej przez Kanclerza Marka Worona, była mowa o sieciach i metasieciach. Profesor Fiedor z Uniwersytetu Ekonomicznego postawił pytanie, czy jesteśmy gotowi na metasieci, jeśli nie mamy zdiagnozowanej wiedzy o istniejących projektach sieciowych działających na Dolnym Śląsku. Okazało się, że firma ARI realizuje właśnie badanie, którego efektem ma być taka diagnoza, jednak spotyka się z brakiem współpracy. Ten brak współpracy przeniósł dyskusję na zaufanie, które wg badań europejskich w Polsce wynosi ok. 23% – jesteśmy ostatni w rankingu. Na przeciwnym biegunie znajdują się kraje skandynawskie, gdzie zaufanie oscyluje w okolicach 70%. Zaufanie jest ważne, bo z niego wynikają chęci do współpracy.

W duchu podkreślania wzajemnego zaufania przedstawiona została Ponadregionalna Sieć Aniołów Biznesu – Innowacja, której dokonania przedstawił Pan Tomasz Niciak. Działa w całym kraju, ma biura w pięciu województwach, skupia ponad setkę inwestorów indywidualnych i ma zaangażowane w projektach 9 mln złotych. Pan  Piotr Guzek z  PAIP zprezentował projekt “Kluczowy Stażysta”, w którym  już odbywa staż  15 naukowców, a od lipca kolejnych 15 naukowców będzie mogło realizować w firmach staż od 3 do 6 miesięcy, z wynagrodzeniem 3000 zł miesięcznie.

Tomasz Siemież, przedstawiciel firmy Venom System, zaprezentował ciekawy projekt “Twoja Wiedza Twoja Firma”, objęty patronatem Loży Dolnoślaskiej BCC i DRPIN-u, w którym zaprasza do realizacji działań biznesowych w połączeniu z wiedzą pedagogów, socjologów, psychologów oraz innymi przedstawicielami nauk  humanistycznych. Po części oficjalnej jeszcze długo trwały dyskusje w małych grupach przy kawie, ciepłych i zimnych przekąskach a wizytówki łatwo zmieniały właściciela.

Reklamy

Niezależność, władza, pieniądze ?

Na ostatnim spotkaniu, w dyskusji o przedsiębiorczosci pojawiło się pytanie – co jest celem zakładania działalności gospodarczej studentów polskich – okazało się, że potrzeba bycia niezależnym. To odróżnia nas od studentów szkockich którzy deklarują najczęściej, że zakładają firmę, aby po jej rozwinięciu dobrze ją sprzedać.

W naszej kulturze i religii  mówienie wprost o pieniądzach nie jest dobrze postrzegane bo przecież “pieniądze szczęścia nie dają” dlatego łatwiej nam zaakceptować określenie powodu do prowadzenia działalności gospodarczej jako potrzebę bycia niezależnym. Jednocześnie w domyśle większość z nas zdaje sobie sprawę, że ilość posiadanych pieniędzy jest miarą niezależności.

Przykłady szkockich studentów wychowanych w innej kulturze i religii pokazują że powodem zakładania firmy jest jej sprzedaż inwestorowi branżowemu  i uzyskanie pieniędzy na realizację kolejnych planów. Czasem uruchomienie następnej firmy.

Niezależność można tu rozumiec jako prawo do samodzielnego decydowania o swym bycie, o swych działaniach. Warto zauwazyć, że słowo niezależność  często pojawia się w towarzystwie słowa władza. Może zatem niezależność jest też zamiennikiem słowa władza do której jedni dążą a inni uciekają.

Czy zatem można postawic tezę, że pragnienie posiadania władzy lub strach przed jej podleganiu jest tym co stanowi powód do rozpoczynania działalności gospodarczej?

Standardy nauczania przedsiębiorczości w szkołach wyższych

     Od pewnego czasu w ramach Zespołu ds Innowacji i Designu DRPIN prowadzimy dyskusje do której i Was zapraszam. Dyskutujemy o standardach nauczania przedsiębiorczości w szkołach wyższych z punktu wiedzenia właściciela mikro – firmy zatrudniającej do 10 osób.
     W miarę opracowywania, będą pojawiały się na blogu zagadnienia, które do tej pory poruszaliśmy. Oto one w kolejności przypadkowej:
  • co jest celem zakładania działalności gospodarczej
  • skąd się bierze motywacja
  • o metodach podejmowania decyzji
  • uczenia przez doświadczenie
  • dostrzeganie szansy biznesowe
  • umiejętność porozumiewania się  z otoczeniem
  • umiejętność pracy w grupie
  • delegowanie zadań czy współpraca
  • pogodzenia systematyczności w działaniu z kreatywnością
  • asertywność a próżność w biznesie
  • zarządzenie czasem czy strumieniem informacji
  • strach przed pracą w grupie
  • przedsiębiorczość jest emanacją osobowości właściciela
  • sprzeczność pogodzenia czekiwań klienta, pracownika i właściciela
  • praktykach dla pracowników i braku praktyki dla przedsiębiorców

Harmonia czy wolność?

Adam Michnik during his author's meeting in Wr...

Image via Wikipedia

Adam Michnik, legenda Solidarności, spotkał się wczoraj w Loży Dolnośląskiej BCC z przedstawicielami Nauki i Biznesu. To kolejne takie spotkanie w ramach Salonu Gospodarczego DRPIN we Wrocławiu. Wcześniej zaproszenie przyjęli m.in prof. Leszek Balcerowicz i Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes Związku Banków Polskich.

Tematem tego spotkania były rozważania pt „Jaki kraj – tacy ludzie”. Dość szybko postawiono pytanie – czy dzisiejsza Europa, a szczególnie Polska, ma jakąś wielką idee, która nas wszystkich jednoczy i porywa? Ideę, do której wszyscy zmierzamy.

W przypadku Polski okazało się, że cel, którym było uzyskanie szeroko rozumianych wolności został osiągnięty. Padały też propozycje, z których wynikało, że teraz to może już nic nie róbmy, aby przypadkiem nie zepsuć tego co mamy. Pytanie: co dalej nie znalazło klarownej odpowiedzi.

Poruszenie wśród dyskutantów wywołała dyskusja o Chinach i pytanie, dlaczego ich gospodarka tak szybko się rozwija, mimo niekorzystnego ustroju politycznego. Można było zauważyć, że harmonia to wartość, którą obywatele Chin cenią sobie najbardziej i do której niezmiennie, od tysięcy lat ,dążą. Strategicznie zaś, od kilkunastu lat, wykorzystują chciwość ludzi zachodu oferując tanią siłę roboczą i otwierając możliwości inwestowania w Chinach.

Dokąd to zmierza? Nie wystarczyło czasu na znalezienie odpowiedzi. Temat dalej pozostaje otwarty

Przedsiębiorczość nie jedno ma imię ?

Od pewnego czasu, wśród osób uczestniczących w pracach Dolnośląskiej Rady Przedsiębiorczości i Nauki toczy się dyskusja o Przedsiębiorczości.

Dyskusja jest ożywiona. Okazuje się, że prawdopodobnie mówimy o różnych pojęciach. Pojawia się zatem konieczność zdefiniowania tego, o czym mówimy w taki sposób, aby w przyszłości rozumieć to samo używając tych samych pojęć. Szczególnie, że dyskusja toczy się o tym, czego uczelnie powinny nauczać w ramach Przedsiębiorczości Akademickiej oraz o tym, co Student powinien wiedzieć a co umieć po zakończeniu nauki tego przedmiotu.

Na początek odwołajmy się do Wikipedii:

Przedsiębiorczość – cecha charakteru lub zespół cech w grupie i zachowań właściwych przede wszystkim dla przedsiębiorców.
W teorii ekonomii przedsiębiorczość definiowana jest jako swoista forma pracy lub jako czwarty (obok pracy, ziemi i kapitału) czynnik produkcji. Główne cechy przedsiębiorców to m.in. umiejętność dostrzegania potrzeb i doskonalenia pomysłów, zdolności do wykorzystywania nadarzających się okazji oraz gotowość do podejmowania ryzyka.

O przedsiębiorczości można mówić w dwóch wymiarach:

1. proces: (akt tworzenia i budowanie czegoś nowego, nowego przedsiębiorstwa). Przedsiębiorczość to zorganizowany proces działań ukierunkowany w danych warunkach na wykorzystanie nowatorskiego pomysłu w celu generowania korzyści na rynku. W procesie budowania podkreśla się:

  • kreatywność i innowacja
  • umiejętność wykorzystania pomysłów, okazji
  • ryzyko (niepewność)

2. zespół cech: opisujących szczególny sposób postępowania człowieka. Przedsiębiorczość wyróżnia się:

  • dynamizmem, aktywnością
  • skłonnością do podejmowania ryzyka
  • umiejętnością przystosowywania się do zmieniających się warunków
  • postrzeganiem szans i ich wykorzystywaniem
  • innowacyjnością i motoryką

Cechy charakterystyczne przedsiębiorczości to przede wszystkim:

  • ekspansywność – chęć dorównania najlepszym i najsilniejszym, stawianie sobie ambitnych celów by osiągnąć większe korzyści;
  • innowacyjność – wprowadzanie i ciągłe poszukiwanie twórczych ulepszeń.

Na przestrzeni lat, teorie przedsiębiorczości ulegały zmianie. Tak naprawdę każdy uczony miał inną, swoją własną teorię.

  • Kinght (1921) – za przedsiębiorczość uważa korzyść z obcowania/znoszenia niepewności i ryzyka
  • Schumpeter (1934) – przeprowadzanie nowych kombinacji w organizacji firmy (nowe produkty, nowy serwis, nowe źródła surowców, nowe metody produkcji, nowe rynki, nowe struktury organizacji)
  • Hostelitz (1952) – koordynacja produktywnych źródeł…wprowadzenie innowacji oraz zaświadczenie kapitału
  • Cole (1959) – celowe działanie mające na celu rozpoczęcie oraz rozwój biznesu ściśle zorientowanego na osiąganie zysków
  • McClelland (1961) – umiarkowane podejmowanie ryzyka
  • Casson (1961) – zdolności do podejmowanie decyzji i ocen dotyczących koordynacji rzadkich zasobów
  • Gartnet (1985) – umiejętność tworzenia nowych organizacji
  • Stevenson, Roberts i Grousbeck (1989) – poszukiwanie nowych możliwości bez względu na aktualnie zarządzane zasoby
  • Kamil Janus (1992) – poszukiwanie nowoczesnych doznań za pośrednictwem książek filozoficzno – kulturowych. Również gry i zabawy polegające na biegłym rachunku matematyczno-fizycznym.
  • Hart, Stevenson, Dail (1995) – poszukiwanie nowych możliwości bez względu na aktualnie zarządzane zasoby, jednakże ograniczone przez wcześniejsze decyzje właścicieli.

Tyle Wikipedia. Jak widać, jest to dość mocno rozbudowana informacja.

Kolejna propozycja należy do Marka Domagały – członka Zespołu ds Przedsiębiorczości Akademickiej

Przedsiębiorczość jego zdaniem to :

„Umiejętność opracowania pomysłu, który może zaspokoić istniejące lub wykreowane potrzeby rynkowe oraz komercjalizacja tego pomysłu, tj. zbudowanie na nim biznesu.”
„Zespół cech ludzkich, takich jak aktywność, pomysłowość, samoorganizacja, umiejętność pracy w zespole i jego kierowania, skłonność do ryzyka i umiejętność przystosowania do zachodzących zmian w celu zwiększenia efektywności działania.” lub krótko „Zespół cech ludzkich pozwalających zwiększyć efektywność działania.”

A ty jak zdefiniujesz – przedsiębiorczość ?

autorzy: Marek Domagała & Cezary Rutka

Uczelnia SA

Innowacje – to najlepszy sposób, aby pobudzić gospodarkę w Polsce (por. artykuł Marka Worona). Czy przy wydatkach na naukę z budżetu państwa równym 0,34% PKB można sprawić, aby w naszym kraju innowacje się tworzyło, a nie odtwarzało?

Pomocne może się okazać wprowadzenie sprawnego zarządzania i biznesowego spojrzenia do zespołów badawczych przy uczelniach.
Niestety, stereotyp naukowca zamkniętego w sobie, sporadycznie odwiedzającego uczelnię, który musi pracować na boku, aby czuć się docenionym finansowo niesie z sobą wiele prawdy.
W zespołach badawczych często brakuje poczucia partnerstwa, wzajemnego motywowania i wspólnego przekraczania granic. Powszechnie uważa się, że jest to spowodowane niską płacą dla pracowników naukowych.  Co by było gdyby usprawnić przepływ wiedzy pomiędzy zespołami, zamiast powielać wciąż te same pomiary, a uzyskany czas poświęcić na badania dla biznesu, aby uzyskać fundusze na te, które pchają naukę naprzód?
Prof. Nowak – Project manager
Zarządzanie projektem, motywowanie zespołu, czy szacowanie ryzyka to tematy wałkowane na każdych studiach biznesowych od pierwszego roku. Naukowcy takiego wykształcenia nie otrzymują, a powinni. Usprawnienie procesu badawczego oznacza skrócenie czasu trwania projektu, a w rezultacie mniejsze koszty. Marek Woron podkreśla wśród barier dla innowacji w Polsce niskie pokłady ufności Polaków, co nie sprzyja pracy w grupie. W krajach zachodnich tworzy się interdyscyplinarne zespoły, które przed rozpoczęciem długoletnich badań identyfikują końcowy produkt, jego znaczenie, funkcje i cechy, którymi będzie się wyróżniał na rynku. W Polsce, w takim zespole mogłaby trwać niekończąca się dyskusja, który punkt widzenia jest najistotniejszy. W rezultacie cel badania umknąłby członkom zespołu.
Naukowiec często ma problem z marketingiem wokół wyników swoich badań, a w dzisiejszych czasach dotarcie do odbiorców (np. biznesu, który miałby kupić dane rozwiązanie), czy dobry design to duża część sukcesu. Toporna obudowa, czy nieciekawa czcionka może zaprzepaścić pierwsze wrażenie, w trakcie którego konsument, czy inwestor decyduje czy wybrać produkt krajowy, czy ten ze Skandynawii, USA, czy Japonii. Świadomość mechanizmów rynkowych jest bardzo ważna. Projekt badawczy początkowo finansowany przez uczelnie, może w trakcie uzyskać dotacje z biznesu, które to przyspieszą zakończenie prac.
Biznes powoli dostrzega konieczność opierania się na badaniach, jeśli chce zyskać przewagę konkurencyjną. Dlaczego więc uczelnie nie przyjmą standardów pracy porównywalnych do tych w korporacjach?

Jak uczelnie walczą o studentów, a jak powinny?

Na majowym spotkaniu DRPiN profesor Stefan Jackowski z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Piotr Ciżkowicz, dyrektor Ernst&Young zaprezentowali projekt reformy szkolnictwa wyższego do 2020 r0ku.

Dr Andrzej Kalisz, Przewodniczący Związku Pracodawców Dolnego Śląska zwrócił uwagę na przedstawioną w diagnozie liczbę: w 2025 roku będzie o 45% mniej studentów na uczelniach wyższych w Polsce.

Jak będzie wyglądać walka o studentów? Dr Kalisz przedstawił dwie możliwe drogi: 1. Okazywanie szeroko rozumianej życzliwości dla studenta: „Przyjdź do mnie. U mnie bedzie łatwo, milo i przyjemnie i po paru latach wyjdziesz z dyplomem. Strategia 2. „Przyjdź do mnie, bo ja jestem lepszy, lepiej kształcę, daję Ci większą wiedzę i umiejętności.”

Tak naprawdę jest to walka o przetrwanie dla uczelni wyższych. Dr Andrzej Kalisz zadał pytanie JAK? co zrobić, żeby znaleźć jak najlepsze rozwiązanie problemu nadciągającego niżu demograficznego.

Prelegenci są optymistami. Liczą na szlachetną rywalizację i zdrową konkurencję. „Celem strategii jest podniesienie jakości, która teraz pozostawia wiele do życzenia. Strategia daje zestaw bodźców do konkurencyjnej walki. Jednym z nich będzie dopuszczenie do środków publicznych szkół niepublicznych.” Rozdział na temat pobudzania konkurencji możecie przeczytać na stronie poświęconej strategii: http://www.uczelnie2020.pl/docs/Rozdzial_10.pdf

Autorzy proponują, aby postawić na transparentność – dostępna będzie większa ilość informacji na temat poszczególnych uczelni. W internecie znaleźć będzie można „porównywarkę” ocen uzyskanych przez szkoły wyższe w procesie akredytacyjnym, wyniki konkursów, a także rankingi krajowych i światowych uczelni. Dodatkowym kąskiem dla maturzystów ma być publikowany raport satysfakcji pracodawców z absolwentów poszczególnych kierunków.

Brzmi pięknie, a jak będzie?

W tej chwili konkurencji szkół wyższych nie można nazwać zdrową. W piątek w Dzienniku Gazecie Prawnej pojawił się artykuł o „akademickich hienach„, które zleciały się po tym, jak AHE nie otrzymało akredytacji od Ministerstwa. Środki kuszenia studentów używane przez te uczelnie są różne: kieszonkowe, studia za pół ceny, darmowy wyjazd integracyjny nad morze,  czy laptop w leasing.

W jaki sposób reformatorzy chcą namówić do korzystania z niecenowych narzędzi konkurencji? Czy może to konsumenci staną się bardziej wymagający? W dzisiejszych czasach laptop dostają już dzieci na Pierwszą Komunię, więc ciężko jest sobie wyobrazić jakimi gadżetami będzie można kusić przyszłych maturzystów.